Neouvielle

Lac Long (2175) - Saint Lary - Col Aspin (1489) - Col Tourmalet (2115) - Gavarnie



Wyruszam z samego rana szlakiem Tour de France. Z nad zapory Cap de Long zjechałem do Saint Lary poprzedniego wieczora. Chciałem zobaczyć mecz w barze bo to przecież mistrzostwa świata w piłce nożnej trwały! Strasznie drogie piwo, 5 euro!. Saint Lary to całkiem fajne miasteczko, otoczone wysokimi górami. W pobliżu kilka ośrodków narciarskich.

Saint Lary

Opuszczam miasteczko i kieruję się na pierwszą przełęcz Col Aspin. Podjazd niezły! Mimo w miarę wczesnej pory już kilku kolarzy mozolnie wspina się na przełęcz. Sam podjazd ma z jednej strony 12,6km (różnica poziomów 799m), z drugiej 12km (różnica poziomów 634m). Na górze parking, dość spory jak na przełęcz i pasące się krowy. Zresztą przed samą przełęczą jest znak ostrzegawczy.

Col Aspin

Col Aspin

Z Col Aspin zjazd i zaczyna się podjazd pod najsłynniejszą kolarską przełęcz pirenejską Col Tourmalet. Nie wiem od której strony jest trudniej, chyba od przeciwnej, przynajmniej więcej kolarzy tamtędy wjeżdżało. W tym roku Tour de France dwa razy będzie przejeżdżać przez Tourmalet, chyba jest stu lecie. Jestem tutaj około tygodnia przed kolarzami. Podjazd jest kręty, aczkolwiek nie jest to taka typowa serpentyna. Długość podjazdu jest różnie mierzona. Jadąc, tak jak ja, z Col Aspin zjeżdża się do wioski Sainte Marie Campan gdzie jest skręt na Col de Tourmalet. Od tego jest około 17,5 z różnicą poziomów 1285m. Praktycznie przez ostatnie 10 km cały czas jest 8-10%. Gdyby jednak rozpocząć podjazd z Campain to już mamy 23,4 km (1500m przewyższenia, 7% średnie nachylenie). Z drugiej strony, rozpoczynając w Luz St. Sauveur podjazd liczy 18,7km (choć znaki wskazyją na 16,9km) z przewyższeniem 1450m, średnie 7,7%, prawie cały czas 7-8%. Tak czy owak, szacunek dla wszystkich którzy dali radę wjechać na Col de Tourmalet rowerem! Jadąc od stront Sainte Marie Campan mija się ośrodek narciarki La Mongie (4km przed szczytem). Na przełęczy jest mały parking więc lepiej zatrzymać się jakieś 100 metrów wcześniej. O mało co bym nie przegapił, dobrze że było miejsce na przełęczy więc się zatrzymałem. A wokoło rozsiadły się lamy!

Col Tourmalet

Col Tourmalet

Zatrzymałem się na dłużej postanawiając wejść na Pic Midi de Bigorre. Zjechałem z przełęczy i w Luz St. Sauveur skręciłem w stronę Gavarnie. Wszystko było by okej gdyby nie to, że pomiędzy Gerde na Gavarnie złapało mnie gradobicie. Totalna masakra, z małymi przerwami przez godzinę. Zatrzymałem się gdzieś na poboczu bo nie można było jechać. Grad był tak mocny, że myślałem, ze wybije mi szyby w Hondzie. Masakra. Na szczęcie nic takiego się nie stało, choć miałem bardzo duże obawy.



Copyright ©  2011  Edward Krzyżak
Wszelkie prawa zastrzeżone