Żadne opisy czy zdjęcia nie oddadzą tego, jakie piękne i magiczne są Pireneje.Trzeba pojechać i samemu się przekonać, samemu coś odkryć, poczuć, a przynajmniej spróbować. Ja w każdym razie zachęcam gorąco.....
Po zdobyciu Casco Marbore i powrocie na Brecha de Rolando postanowiłem wejść sobie na Taillon. W normalnych warunkach nie ma większych trudności z wejściem na szczyt. Dziś też nie było trudno. Do False Brecha po śniegu. Następnie odcinek wąską granią, też po śniegu. Ostrożnie idę bo po obu stronach przepaść. I właściwe podejście na szczyt, wolne od śniegu. Od tej strony Taillon przypomina kopę, więc nie ma technicznych trudności. Strasznie wieje, więc długo nie zostaję na wierzchołku. Powrót na Col Tentes bez przygód. Sporo czasu spędzam w okolicach Sarradets podziwiając Circ Gavarnie. Czekałem na lepsze niebo i lepsze światło. Ostrożnie przeprawiam się przez strumyk - wodospad. Niskie chmury napływają do dolin, pięknie to wygląda! Jestem sobie nad chmurami. Nocleg na Col Tentes.
Panorama ze szczytu w kierunku Monte Perdido (kliknij w fotkę by zobaczyć dużą wersję)
Panorama ze szczytu (kliknij w fotkę by zobaczyć dużą wersję)
Część parkingu na Col Tentes
Orientacyjny czasomierz:
Col Tentes (2200) - Puerto Bujaruelo (2273): 20'
Puerto Bujaruelo (2273) - Sarradets (2587): 1h 10'