Ordesa y Monte Perdido

Pradera (1320) - Circo de Carriata - Aguas Tuertas (2328) - Faja de Flores - Cascada de Cotatuero (2005) - Pradera (1320)



Faja de Flores

  • Start: Pradera de Ordesa (1320)
  • Trudności: dojście do Faja po klamrach, zejście w okolicy wodospadu Cotatuero po klamrach w pionowej ścianie (Clavijas de Cotatuero)
  • Czas przejscia: 7,5 h (13,9 km)
  • Mapa: Ordesa y Monte Perdido, Editorial Alpina

Profil trasy i mapki (kliknij w miniaturkę by powiększyć)

Wędrowanie Faja de Flores jest bardziej ekscytujące niż Faja de Pelay aczkolwiek widoczki są nieco gorsze. Pod względem trudności Faja de Pelay jest dla każdego a Faja de Flores stawia wymagania. Z Torla do Pradera de Ordesa kursują co 15 minut specjalne autobusy i w sezonie jest to jedyny legalny sposób dostania się do Parku Narodowego (oczywiście można bez ograniczeń dostać się na nogach). Śladowe ilości wody na trasie są przed Circo de Carriata a później dopiero przed zejściem Clavijas de Cotatuero. Z Pradera de Ordesa wracamy asfaltówką około 10 minut, do murowanego budynku (dawne centrum informacyjne) gdzie będzie drogowskaz. Skręcamy w las i mozolnie ścieżką w górę. Gdy skończy się las, kawałek między kosodrzewiną i pierwszy etap mamy za sobą. Dochodzimy do Barranco Salarons. Tutaj może być woda. Stąd odchodzi ścieżka na łatwą Faja Racun, biegnącą pół kilometra pod Faja de Flores. Idziemy dalej, wąską lecz wyraźną ścieżka. Przed nami pierwsza trudność: pokonać Circo de Carriata.

Circo Carriata
Circo de Carriata z Tozal de Mallo

Są dwa warianty. Krótszy trudniejszy i dłuższy łatwiejszy. W pierwszym przypadku do pokonania są dwa odcinki klamrach. Odbijamy w lewo od ścieżki w stronę kanału i najpierw pierwszy odcinek (cztery wbite w skale bolce) a później drugi (siedem stopni). O ile dobrze pamiętam łańcucha do trzymanki nie ma. (Przejście to nazywa się Clavijas de Salarons i na mapce trasy jest źle zaznaczone, powinno być w połowie drogi do wejścia na Faja de Flores). Jeśli nie czujemy się na siłach by wdrapać się po Clavijas de Salarons (albo mamy duży plecak) podążamy dalej ścieżką. Jest coraz węższa i bardziej eksponowana. Gdy się skończy wdrapujemy się na górę raz (przydatne ręce) i drugi raz (też ręce przydatne) i następnie już bez trudności wyraźną ścieżką. Wędrujemy tak do wypłaszczenia na wysokości około 2300 metrów (Aguas Tuertas) gdzie jest "wejście" na Faja de Flores (trzeba się trochę rozglądać bo nie jest ono takie oczywiste, drogowskazu nie ma, a czy są kopczyki tego to dokładnie nie pamiętam). Jesteśmy na Faja de las Flores. Następne dwie godziny bez podejść i zejść, wąską eksponowaną ścieżką. W dole prawie pionowa przepaść na kilometr.

Faja de Flores
Fragment Faja de Flores

Idziesz sobie i podziwiasz widoki. W nagrodę za odwagę zobaczysz Monte Perdido, Cilindro i Ramond, Marbore, Circo de Cotatuero. No i samo przejście Faja de Flores daje mocne przeżycia. Do tego raczej nikogo nie spotkasz, co najwyżej kilka osób jak masz szczęście. Szedłem dwa razy, raz opisywaną trasą, drugi schodząc z Brecha de Roladno (oczywiście zmyliłem wejście na Faja, a jak się zorientowałem to było już za późno by wracać, utknął bym gdzieś w ciemnościach na tej wąskiej ścieżce, więc brnąłem dalej, coraz wężej i wężej, na szerokość dwóch stóp, w dole przepaść, ścieżka się urywa, nawet nie ma jak zawrócić, ani w dół, ani w górę, do tego idzie noc. W dole widzę ścieżkę ale zejść się nie da. W końcu w przypływie adrenaliny postanawiam się wspiąć, jeden nierozważny krok i lecę kilometr w dół. Nie wiem jak lecz udało się!) jak piszę te słowa to z chęcią bym się wybrał znowu. Opuszczamy Faja de Flores. Dalej można powędrować na Brecha de Rolando, do schroniska Goriz lub wrócić do Pradera de Ordesa po Clavijas de Cotatuero. Niestety odnalezienie właściwego szlaku jak to bywa w Pirenejach nie jest łatwe. Niby są kopczyki lecz jak się jest pierwszy raz w tych okolicach to trudno się zorientować gdzie mogą prowadzić. W każdym razie by dojść do największej trudności trasy trzeba się kierować w stronę strumyka, w stronę miejsca skąd startuje wodospad Cotatuero, co jak nie zmylisz trasy powinno zająć po zejściu z Faja nie więcej niż 40 minut. Jak mawiają Hiszpanie zejście po Clavijas de Cotatuero jest muy aerea.

Clavijas de Cotatuero
Fragment Clavijas de Cotatuero (foto: http://kepacastro.blogspot.com)

Krótko mówiąc trzeba pokonać kilka odcinków w pionowej ścianie, posuwając się w pionie i poziomie po wbitych w skałę metalowych bolcach. Jako pomoc jest metalowa lina do której można się przypiąć, jak masz czym. Ja oczywiście nie miałem więc był strach ale dałem radę!. Jest co wspominać. Dalsza wędrówka do Pradera de Ordesa to już spacerek w dół, głównie lasem.

Orientacyjny czasomierz:

  • Pradera de Ordesa (1320) - Barranco Salarons (1800): 1h 30'
  • Barranco Salarons (1800) - Clavijas de Salarons: 30'
  • Clavijas de Salarons - wejście na Faja de Flores (2300): 1h 00'
  • wejście na Faja de Flores (2300) - zejście z Faja de Flores (2300): 2h 00'
  • zejście z Faja de Flores (2300) - Clavijas de Cotatuero (2010): 40'
  • Clavijas de Cotatuero (2010) - Pradera de Ordesa (1320): 1h 45'

Zdjęcia z trasy:



© 2009  Edward Krzyżak