Według mnie Parque Nacional de Aigüestortes y Estany de Sant Maurici jest bardzo pięknym rejonem Pirenejów. Około 400 jezior, mnóstwo fantastycznych szczytów do zdobycia, głębokie doliny w kształcie V. I wszystko to na niezbyt dużej powierzchni. Niepowtarzalna mozaika zieleni, wody i granitu tworzy bajkowe krajobrazy. Większość wędrowców ogranicza się do przemierzenia Parku szlakiem Gr 11, co jest dużym błędem. Trzeba tu pobyć trochę, pokręcić się tu i tam, najlepiej chyba w lipcu.
Park założony w 1955 r. graniczy z Noguera Pallaresa, Noguera Ribagorca i Val de Aran, zajmując powierzchnię około 140 km kwadratowych. Wśród drzew przeważają jodły i sosny oraz brzoza brodawkowata i buk. Łatwo wypatrzyć kozice. Są także dziki, lisy i zające. Najbardziej osobliwym ssakiem jest jednak desman pirenejski (wychochuł), którego oczywiście nie da się wypatrzyć. Czasami wysoko w górze krąży orzeł przedni, a w drzewo zastuka czarny dzięcioł. No i nie należy zapominać o wszechobecnych krówkach.
Val de Aran, należąca od 1192 r. do Hiszpanii (korona katalońsko-aragońska), przez całą swoją historię zachowywała niezależność, którą zawdzięcza położeniu. Otoczona ze wszystkich stron górami, była przez 3 roku niedostępna od hiszpańskiej strony. Dolina zorientowana jest w kierunku zach.- wsch., co jest wyjątkiem w Pirenejach. Otwiera się tylko nieznacznie od północy na francuską stronę za sprawą rzeki Garona. Dopiero w 1924 r. zbudowano drogę przez przełęcz Bonaiqua, łącząc się z Katalonią. W roku 1948 wydrążono tunel Viella stanowiący jedyne czynne przez cały rok połączenie z resztą Hiszpanii. Dolina jest znana ze swojej legendarnej zieleni, a mieszkańcy mówią między sobą w aranes, języku będącym mieszanką katalońskiego, gaskońskiego i baskijskiego. Stałą populację określa się na około 7500 osób zamieszkujących około 30 wiosek.
W rejon Parku najłatwiej dostać się z Barcelony. Najłatwiej wcale nie znaczy łatwo. Połączenia obsługuje korporacja Alsina Graells (kiedyś, teraz pod szyldem Alsa). Autobus odjeżdza z dworca Norte (stacja metra Arc of Triumph). Dużego wyboru nie ma. W czasie letnich wakacji dwa kursy dziennie (30.55 €): 7.30 linia Barcelona-Vielha i 14.30 linia Barcelona-La Pobla de Segur, gdzie jest połączenie do Esterri de Aneu. W obu przypadkach trzeba wysiąść koło stacji benzynowej pomiędzy Escalo i La Guingueta (12.31;19.38). Wystarczy poprosić kierowcę, chętnie się zatrzyma. Stamtąd już tylko około sześciu kilometrów do Espot. Ewentualnie można dostać się do parku z południowej strony. Z Barcelony o 16.00 (lub o 16.45 przez Lleida do Pont de Suert (21.24;25.94 €)) i rano – o 8.25 jest autobus do Boi (1.43 €) i Taull (lokalna linia).
Oficjalne w parku nie można biwakować, ale na noc zawsze można namiot rozłożyć. Jest także kilka schronisk z wyżywieniem, WC i natryskami do wyboru: Amitges (2380 m n.p.m.) – 66 miejsc, Colomers (2130 m n.p.m.) – 40 miejsc, Colomina (2395 m n.p.m.) – 40 miejsc, Mallarfe (1885 m n.p.m.) –
24 miejsca, Estany Long (2000 m n.p.m.) – 36 miejsc, El Gerdar (1500 m n.p.m.) – 25 miejsc, Ventosa (2220 m n.p.m.) – 80 miejsc, Blanca (2350 m n.p.m.) – 40 miejsc, Restanca (2010 m n.p.m.) – 80 miejsc, Saboredo (2310 m n.p.m.) – 21 miejsc
Espot to zapomniana wieś, dwie ulice na krzyż, ale jedzenie jest gdzie kupić. Trzy campingi, kilka pensjonatów. Jest też punkt informacyjny parku narodowego.
Możliwości wędrówek po parku jest bardzo wiele. Piękne doliny, mnóstwo jezior i wiele szczytów do zdobycia. W całym parku Aigüestortes y Estany de Sant Maurici jest ekstra. A i pogoda w lecie jest super. Dość popularym sposobem zwiedzania jest wędrówka z plecakiem od schroniska do schroniska tak zwanym szlakiem Carros de Foc (szczegóły poniżej)
Mapy - bez problemu można kupić na miejscu. Nie powinny kosztować więcej niż 10 €. Jest kilku wydawców. Moim skromnym zdaniem godnych polecenia jest dwóch: Rando Editions (seria żółtych map obejmujących całe Pireneje w skali 1:50 000) i Editorial Alpina (całe mnóstwo map w skalach 1:25 000 i 1:50 000 z mini przewodnikami, także wersje angielskie).