Refugi Restanca (2008 m n.p.m.)
- Start: Sant Maurici (1930)
- Trudności: trasa długa, trzy podejścia na przełęcze
- Czas przejścia: cały dzień
- Mapa:Nacional de Aigüestortes i Estany de Sant Maurici, 1:25000, Editorial Alpina, Val de Aran Editorial Alpina
Profil trasy i mapki (kliknij w miniaturkę by powiększyć)
Postanowiłem powędrować z Sant Maurici do Benasque. Zajęło mi to trzy dni, z dwoma noclegami w górach. Trasa cały czas biegnie szlakiem Gr11. Z Espot nad jezioro Sant Maurici, dla oszczędzenia sił, dostałem się taxi jeepem. Pogoda super, cieplutko i słonecznie. Pierwsze krótkie podejście nad jezioro Sant Maurici, szeroką kamienistą drogą. Mijamy jeziora Ratera i dochodzimy do rozwidlenia szlaków. W prawo odbija droga do schroniska Amitges, na wprost w kierunku Port Ratera Colomers. Szedłem już tędy przy okazji wejścia na Tuc de Ratera. Nie ma trudności technicznych, powolutku w górę, z płaskimi odcinkami i jesteśmy na wysokości 2580 metrów, czyli wyżej niż Rysy. Różnica poziomów z jeziorem Sant Maurici 650m. To tak jak mniej więcej między Murowańcem a Zawratem. Port de Colomers to takie duże wypłaszczenie. Nie jest to najwyższy punkt trasy do Benasque i jedno z wielu podejść.

Widok z Port de Colomers w kierunku zejścia do schroniska Colomers
Ale najpierw jest zejście do schroniska Colomers. Najpierw stromo, kamieniste podłoże, później łagodniej. Kluczymy miedzy jeziorami. Można dojść do samego schroniska lub od razu odbić w kierunku nastepnej przełęczy. Mozolnie pod górę szlakiem Gr11 czyli raczej nie powinniśmy się zgubić. O ile dobrze pamiętam najpierw pierwsze podejście, małe wypłaszczenie i następne, krótkie na Port de Caldes. Nie ma piargów, ścieżka i trawka. I znów jesteśmy na mniej więcej takiej samej wysokości co Port de Colomers.

Na przełęczy Port Caldes
Niestety trochę pogoda zaczynała się psuć. Chmury, niskie chmury. Zszedłem nad jezioro widziane z przełęczy. Dalej nie idę, piękne miejsce, sił ubyło a do tego te chmury. Ledwo co rozbiłem namiot, wszystko było w chmurach. Nie było widać jeziorka odleglego od namiotu o dwa metry. Chmury ustąpiły pod wieczór. 20 metrów ode mnie wyłonił się malutki namiot Hiszpana, a po drugiej stronie jeziorka dwóch Francuzek (słyszałem jak pluskały się w wodzie podczas zamglenia :-)). W dalszą drogę ruszyłem następnego dnia. Podejście, w dół nad jezioro Monges, 2 minuty pod górę i jestesmy na przełęczy Crestada. Dalej w dół, wypłaszczenie z jeziorem, w dół i dochodzimy do schroniska Restanca. Jeśli planujemy nocleg pod namiotem to najlepiej na wypłaszczeniu z jeziorem po zejściu z przełęczy Crestada (stąd do Restanca jest około 30 minut zejścia).

Lac de Restanca i schroniska Restanca (z prawej)
Dalsza część trasy
Zdjęcia z wędrówki: